We use cookies and similar technologies to keep Wildlife Pulse secure and working properly, and — with your consent — to remember preferences such as display theme. Essential cookies run without consent. Learn more in our Cookie Policy.
Cookie settings
Choose which cookie and storage categories you allow. Essential cookies are required for the service and cannot be disabled.
Necessary
Always on
Login session, CSRF protection, security, and remembered interface language.
Preferences
Remember display theme (light/dark) in your browser.
Analytics
Visit statistics and usage measurement (Google Analytics), only with your consent.
Dwa lata temu na mazurach, gdy już wiedziałem, że Puszczyki reagują na głos puszczany z YT, postanowiłem pokazać to znajomej. Efekt przerósł moje oczekiwania, bo sowa nie tylko odpowiedziała, ale przyleciała do nas i usiadła na drzewie nad nami. Było to piękne, ale jednak trochę mrożące krew w żyłach przeżycie, bo to jednak dziki ptak, który leci do źródła dźwięku - czyli mojego telefonu w ręce. Uruchomiłem szybko za namową znajomej dyktafon w telefonie i nagrałem "moją" sowę - Puszczyka, który siedział parę metrów nad nami:
P.s. Od tego czasu używam głośniczka Bluetooth, bo jednak czuję się pewniej jak nie przywołuję ptaków bezpośrednio do siebie ;)
Praca wre na całego. W moim ogrodzie jest kilka budek i we wszystkich, poza jedną, ptaszki szykują domki dla swych pociech.
Budkę ze zdjęcia miałam praktycznie zlikwidować ze względu na stan drzewa (staaara czereśnia) ale w sumie... ptaszkom nie przeszkadza
W ubiegłym roku dwa lęgi wyprowadziły tu mazurki, obecnie budkę wynajęły sikorki.
Zdjęcie z kategorii "słabych" ale robione z pokoju przez okno. A widoczny ptaszek to naprawdę sikorka
Licja pisała dziś o szpaczku, który przymierza się do budki lęgowej i znosi do niej pierwsze badylki.
Ja trafiłam na ciekawy tekst Jana Adamskiego o szpaku, któremu odbiło i piękne zdjęcia tego autora. https://janadamski.eu/2014/07/szpak-ktoremu-odbilo/