Latest wildlife posts
Nadleśnictwo Piwniczna, Lasy Państwowe Dudek (Upupa epops).
Jeden z dudków postanowił przeczekać niekorzystne okno pogodowe na podwórku jednej z naszych leśniczówek.
Jeden z dudków postanowił przeczekać niekorzystne okno pogodowe na podwórku jednej z naszych leśniczówek.
Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe
·
Lis z Łopienki...
Fot Kazimierz Nóżka
·
Lis z Łopienki...
Fot Kazimierz Nóżka
JAN BRZECHWA "MICHAŁEK"

Był leń, co zwał się Michałek.
Nie robił nic w poniedziałek.
Spać poszedł, a wstał we wtorek
Dopiero na podwieczorek.
Zaczekał, aż przyszła środa,
Lecz czasu było mu szkoda.
Do książki zabrał się w czwartek,
Lecz nawet nie rozciął kartek.
Pomyślał: "Jutro jest piątek,
Więc w piątek zrobię początek”
A w piątek rzekł : "Na sobotę
Odłożę raczej robotę”.
Przyszła sobota. "W niedzielę
Odpocznę wpierw mało-wiele,
A za to już w poniedziałek
Odrobię cały kawałek”.
We wtorek rzekł : "Źle się czuję…”
A w środę dostał dwie dwóje.
Do domu wrócił Michałek,
Przygładził smętnie przedziałek,
I w ojca wlepiwszy ślepia,
Rzekł: "Nauczyciel się czepia”.
Show more

Był leń, co zwał się Michałek.
Nie robił nic w poniedziałek.
Spać poszedł, a wstał we wtorek
Dopiero na podwieczorek.
Zaczekał, aż przyszła środa,
Lecz czasu było mu szkoda.
Do książki zabrał się w czwartek,
Lecz nawet nie rozciął kartek.
Pomyślał: "Jutro jest piątek,
Więc w piątek zrobię początek”
A w piątek rzekł : "Na sobotę
Odłożę raczej robotę”.
Przyszła sobota. "W niedzielę
Odpocznę wpierw mało-wiele,
A za to już w poniedziałek
Odrobię cały kawałek”.
We wtorek rzekł : "Źle się czuję…”
A w środę dostał dwie dwóje.
Do domu wrócił Michałek,
Przygładził smętnie przedziałek,
I w ojca wlepiwszy ślepia,
Rzekł: "Nauczyciel się czepia”.
O 16:19 Czart wstał z jajeczek i wyskoczył na próg.
Na rogu podestu siedziała czekająca już na zmianę Wrotka.
Jak tylko Czart odleciał Wrotka zasiadła na jajeczkach.
Na rogu podestu siedziała czekająca już na zmianę Wrotka.
Jak tylko Czart odleciał Wrotka zasiadła na jajeczkach.
Lasy Państwowe
·
#FizykaWPrzyrodzie
To, że owady mogą chodzić po wodzie to nie żaden cud - a prawa fizyki.
Powierzchnia wody działa na owada pewną siłą, w ten sposób przeciwstawiając się sile nacisku jego kończyn na powierzchnię. Zjawisko to nazywamy napięciem powierzchniowym wody. Powoduje, że powierzchnia cieczy zachowuje się jak napięta błonka. Dzięki napięciu powierzchniowemu małe owady mogą biegać po powierzchni wody nie zanurzając się, małe przedmioty o gęstości większej od gęstości wody (szpilka, żyletka) mogą pływać po jej powierzchni, a pająk topik może zbierać pod wodą powietrze w dzwonie zrobionym z pajęczyny.
fot. T. Sprysak
Show more
·
#FizykaWPrzyrodzie
To, że owady mogą chodzić po wodzie to nie żaden cud - a prawa fizyki.
Powierzchnia wody działa na owada pewną siłą, w ten sposób przeciwstawiając się sile nacisku jego kończyn na powierzchnię. Zjawisko to nazywamy napięciem powierzchniowym wody. Powoduje, że powierzchnia cieczy zachowuje się jak napięta błonka. Dzięki napięciu powierzchniowemu małe owady mogą biegać po powierzchni wody nie zanurzając się, małe przedmioty o gęstości większej od gęstości wody (szpilka, żyletka) mogą pływać po jej powierzchni, a pająk topik może zbierać pod wodą powietrze w dzwonie zrobionym z pajęczyny.
fot. T. Sprysak
Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński
·
Maluchów coraz więcej! Królują zajączki i wiewiórki.
Pierwsze zajączki jeszcze z lutego są już bardzo duże, za chwilę trafią do większej woliery a potem na wolność, czekamy tylko na odrobine więcej zieleni i ciepła jedne już duże a na ich miejsce całe bandy maluszków . Na szczęście coraz więcej trafia tych najbardziej potrzebujących a nie takich zabranych niepotrzebnie od matki.
Wiewiórki również rosną jak na drożdżach, odstawiają już mleczko i jedzą stały pokarm. Czarna odmiana już niedługo trafi do dużej woliery a potem na wolność, rudzielce mają jeszcze kilka dni w ciepełku . Wiewióreczki podczas silnych wiatrów spadły z gniazdem na ulicę a inne wypadły z dziupli przy wywróceniu drzewa przez wichurę.
Na samo karmienie takich maleństw schodzi sporo czasu, bo jedne piją chętnie a inne wymyślają jak to z dziećmi
Przyjęliśmy również małe liski, znajdowały się na terenie zakładu produkcyjnego. Są już na tyle duże, że nie są zbyt milusińskie, gryzą i uciekają, ale to bardzo dobrze, będzie im dużo łatwiej wrócić na wolność.
Pacjentami są nie tylko małe zwierzątka. Trafia dużo saren, łabędzi a także pierwsze bociany osłabione po długiej podróży.
Ciekawszym jest borsuk z urazem głowy, na szczęście udało się go podleczyć, rana się zagoiła a borsuk niedługo wróci do lasu
Trafił się nam również kozioł sarny, tak naprawdę to codzienność, ale ten został wychowany przez człowieka. Osoby, które go znalazły jako maluszka chciały dobrze, jednak jak był mały problemu nie było, gdy dorósł problemy się pojawiły. Niestety nigdy nie wróci na wolność, jest coraz bardziej agresywny w stosunku do człowieka, nie boi się i mógłby być poważnym zagrożeniem dla ludzi, swoimi parostkami może nawet zabić.
Nie zabierajmy dla swojej przyjemności zwierząt ze środowiska, po pierwsze jest to zabronione a po drugie, jeżeli nie mamy wiedzy na temat dzikich zwierząt najwięcej ucierpi właśnie to zwierzę. Jeżeli się na tym nie znamy, najpierw szukamy pomocy i rady u specjalistów!
Show more
·
Maluchów coraz więcej! Królują zajączki i wiewiórki.
Pierwsze zajączki jeszcze z lutego są już bardzo duże, za chwilę trafią do większej woliery a potem na wolność, czekamy tylko na odrobine więcej zieleni i ciepła jedne już duże a na ich miejsce całe bandy maluszków . Na szczęście coraz więcej trafia tych najbardziej potrzebujących a nie takich zabranych niepotrzebnie od matki.
Wiewiórki również rosną jak na drożdżach, odstawiają już mleczko i jedzą stały pokarm. Czarna odmiana już niedługo trafi do dużej woliery a potem na wolność, rudzielce mają jeszcze kilka dni w ciepełku . Wiewióreczki podczas silnych wiatrów spadły z gniazdem na ulicę a inne wypadły z dziupli przy wywróceniu drzewa przez wichurę.
Na samo karmienie takich maleństw schodzi sporo czasu, bo jedne piją chętnie a inne wymyślają jak to z dziećmi
Przyjęliśmy również małe liski, znajdowały się na terenie zakładu produkcyjnego. Są już na tyle duże, że nie są zbyt milusińskie, gryzą i uciekają, ale to bardzo dobrze, będzie im dużo łatwiej wrócić na wolność.
Pacjentami są nie tylko małe zwierzątka. Trafia dużo saren, łabędzi a także pierwsze bociany osłabione po długiej podróży.
Ciekawszym jest borsuk z urazem głowy, na szczęście udało się go podleczyć, rana się zagoiła a borsuk niedługo wróci do lasu
Trafił się nam również kozioł sarny, tak naprawdę to codzienność, ale ten został wychowany przez człowieka. Osoby, które go znalazły jako maluszka chciały dobrze, jednak jak był mały problemu nie było, gdy dorósł problemy się pojawiły. Niestety nigdy nie wróci na wolność, jest coraz bardziej agresywny w stosunku do człowieka, nie boi się i mógłby być poważnym zagrożeniem dla ludzi, swoimi parostkami może nawet zabić.
Nie zabierajmy dla swojej przyjemności zwierząt ze środowiska, po pierwsze jest to zabronione a po drugie, jeżeli nie mamy wiedzy na temat dzikich zwierząt najwięcej ucierpi właśnie to zwierzę. Jeżeli się na tym nie znamy, najpierw szukamy pomocy i rady u specjalistów!